niedziela, 24 czerwca 2018

Placuszki Pani Gan

Często bywa tak, że dzieci niechętnie podchodzą do próbowania nowych smaków. Mamy wtedy 2 wyjścia...albo się poddać, albo z uporem maniaka wymyślać co raz to nowe alternatywy przemycania chociażby warzyw w daniach. Jednym z takich dań są placuszki Pani Gan- której nawet osobiście nie znam, ale gdy to się stanie na pewno podziękuję jej za przepis, bo to bardzo fajny pomysł, który nadaje się nie tylko dla dzieci :)
Zdaję sobie sprawę, że w oryginalnej wersji tych "placuszków" jedynym warzywem są pieczarki i mogę usłyszeć, że rosną one wszędzie więc są fuj :P ale tutaj ogranicza nas jedynie wyobraźnia, bo z całym powodzeniem możemy dodać do kotlecików ugotowaną marchewkę potarkowaną lub pokrojoną w kosteczkę, a  poza tym w dzisiejszych czasach pieczarki hoduje się już inaczej :P

A więc do dzieła..

Co będzie nam potrzebne?
  • 1 duży filet z kurczaka
  • 30 dag pieczarek
  • 25 dag sera żółtego
  • 3 całe jaja
  • 3 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
  • sól i pieprz do smaku
Jak to zrobić?

       Kurczaka kroimy w drobną kostkę. Surowe pieczarki oraz ser tarkujemy na grubych oczkach. Łączymy do z kurczakiem. W oddzielnej misce mieszamy jajka, mąkę oraz sól i pieprz. Masę przelewamy do pozostałych składników. Mieszamy wszystko. 
       Na patelnię z rozgrzanym olejem nakładamy kotleciki za pomocą łyżki. Ważne, żeby placuszki były dość płaskie, by mogły usmażyć się w środku. Placuszki smażymy na złoty kolor.
       Idealnie nadają się jako samodzielne danie. Można je też podać z frytkami - tradycyjnymi lub z dyni :)

Teraz będzie już tylko lepiej...

I stało się... ;) Każdy, kto mnie zna dobrze wie, że odwlekałam ten szczęśliwy moment umieszczenia tu pierwszego posta. Zwalałam to na brak weny lub pomysłu co to może być. Niestety..jedynym logicznym wytłumaczeniem jest moje lenistwo :)
Dlatego też na wstępie chciałabym podziękować Kamilowi - za podrzucenie pomysłu "jak zacząć?", Adamowi - który dał mi motywację do działania, Agnieszce - która, jak matka chrzestna tego bloga, prawie codziennie pytała mnie jak mi idzie i wszystkim Testerom z Trójeczki za samą ideę reaktywacji Jolowego pisania oraz nazwę :)
Teraz, po pierwszym dodanym poście nie będę miała już wymówek ;)

Edit: Nie wszystkie przepisy, które się tu znajdą będą tylko i wyłącznie mojego autorstwa i o tym będę informować.
Nie do wszystkich pozycji od razu będą miała umieszczane zdjęcia, ponieważ niestety często o tym zapominam stąd moja prośba do wszystkich moich "czytelników" o nadsyłanie ich w celu opublikowania - to będzie nasza praca zbiorowa :)
Niektóre nazwy przepisów mogą też wydawać się Wam irracjonalne.. Nie mniej jednak właśnie te nietypowe nazwy najłatwiej zapamiętać :) Poza tym... to w końcu moje królestwo ;)

Sernik zebra

W moim domu rodzinnym wszyscy lubią sernik. Wszyscy...oprócz mnie. Dlatego też za każdym razem, gdy mam przygotować to ciasto szukam jakiego...